fot. unsplash.com

Najgorsze drogi Częstochowy. Naprawdę jest tak źle?

Wie o tym każdy kierowca, który porusza się samochodem po naszym mieście. Stan dróg, mimo ciągłych zapewnień włodarzy, wciąż pozostawia wiele do życzenia. Są jednak takie trasy, które w obawie o zawieszenie auta warto omijać z daleka. Jakie?

Zdenerwowani mieszkańcy

Urząd Miasta Częstochowa oczywiście zapewnia, że dokłada wszelkich starań, aby stan dróg w mieście był jak najlepszy. Nie widzą tego jednak zwykli obywatele, na co dzień poruszający się po stałych trasach. O ile te główne drogi są na bieżąco łatane, o tyle już te mniejsze, czasem całymi latami czekają na załatanie. A po tym, jak to pokazuje życie, nowe dziury i pęknięcia pojawiają się w krótkim czasie. 

Mieszkańcy Częstochowy powiedzieli w końcu „dość”! Na specjalnym profilu na Facebooku zrobili listę najgorszych ulic naszego miasta, wytykając boleśnie wszystkie niedociągnięcia włodarzy. 

Czarna lista dróg w Częstochowie

To subiektywna ocena sporej ilości mieszkańców, którzy postanowili ostrzec innych przed trasami mogącymi uszkodzić samochód. Należą do niej:

  • ul. Żyzna – jest wąska, bez bezpiecznego pobocza, za to z licznymi pęknięciami i nierównościami. Jazda tu przypomina balansowanie między jedną a drugą szczeliną w jezdni.
  • ul. Ikara – już jedno spojrzenie na nawierzchnię pokazuje, że była łatana dziesiątki razy. Popękany asfalt oraz liczne nadlewki powodują, że jazda tu bywa po prostu niebezpieczna.
  • ul. Wyszyńskiego – podobnie jak wyżej, tysiące małych i większych łat powoduje, że pierwotna gładkość asfaltu jest tu tylko wspomnieniem. 
  • ul. Gersona – ta położna między domami jednorodzinnymi ulica nie pamięta już kiedy ostatni raz była łatana. Dziury i szczeliny to tu codzienność.
  • ul. Dąbrówki – ta ulica nie może doczekać się asfaltowej nawierzchni od kilkunastu lat. Poruszające się nią samochody jadą po kamienistej ścieżce.
  • ul. Sosnowa – położona w centrum miasta między blokami straszy ilością połatanych miejsc. Wygląda jak ogromne puzzle z asfaltu. 

Aż strach pomyśleć, jak te drogi będą wyglądać po zapowiadającej się na mroźną zimie. Miejmy nadzieję, że drogowcy wezmą się wtedy ostro do pracy!